Powiatowy Portal Internetowy
| POŻAR MAGAZYNU MEBLI |
|
|
| Wpisany przez wielkopolska.naszemiasto.pl |
| sobota, 14 sierpnia 2010 10:26 |
|
W piątek rano w jednym z magazynów w Środzie Wielkopolskiej wybuchł pożar. Sytuacja wyglądała bardzo poważnie, ponieważ słup dymu było widać nawet w odległym o 30 km Poznaniu. -Tuż po godzinie 9 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze magazynu z materiami do produkcji mebli – mówi Waldemar Stypiński ze średzkiej straży, który dowodził na miejscu akcją. – Zanim przybyliśmy, pracownicy fabryki mebli usiłowali na własną rękę gasić pożar. Niestety, nie udało im się to – dodaje strażak. Jednostki gaśnicze próbowały opanować ogień trawiący 300-metrową halę, a także zabezpieczały sąsiednie budynki przed ogniem. Akcję znacznie utrudniał blaszany dach, który wyginał się oraz łatwopalne materiały składowane w magazynie. Były to głównie produkty na bazie pianki poliuretanowej oraz drewnianych stelaży mebli. Między innymi z tego powodu dopiero po półtorej godzinie walki z pożarem strażakom udało się go opanować. Jednak sama akcja dogaszania magazynu trwała przez jeszcze kilka godzin. Kiedy walkę z ogniem rozpoczęli strażacy, pracownicy firmy zaczęli ratować materiały z innych pomieszczeń sąsiadujących z płonącą halą. Wówczas jedna z kobiet zasłabła i została zabrana do średzkiego szpitala. Jej życiu nie zagraża już żadne niebezpieczeństwo. – Prawdopodobnie zasłabła z emocji związanych z tym pożarem, bo raczej nie podtruła się czadem – mówi jeden z pracowników zakładu meblowego. Straty wywołane pożarem są ogromne.– Zniszczona hala to kilkaset tysięcy złotych, natomiast straty wynikające ze spalenia materiałów można oceniać na kilkadziesiąt tysięcy złotych – mówi współwłaścicielka średzkiej firmy. Na całe szczęście, zakład był ubezpieczony. Producent mebli liczy, że w przyszłym tygodniu wznowi produkcję w halach, które nie zostały objęte pożarem. O losie spalonego magazynu zdecyduje inspektor budowlany. Po zakończeniu akcji na miejsce wejdzie policja, która będzie ustalać przyczyny pożaru. – Na razie można jedynie przypuszczać, że było to albo zwarcie instalacji elektrycznej, albo zaprószenie ognia – uważa Waldemar Stypiński. W akcji gaśniczej brało udział kilkanaście jednostek straży pożarnej z powiatu średzkiego oraz z powiatów: poznańskiego, wrzesińskiego i śremskiego.
|