|
Na łamach naszego portalu jako pierwsi zamieszczamy sprostowanie do nieścisłych i mijających się z prawdą wypowiedzi Pana Piotra Lepczyńskiego udzielonych w wywiadzie.
Podczas posiedzenia Komisji Oświaty Kultury i Sportu w grudniu zeszłego roku mówiłem, że „rozwiązania, które mają być wprowadzone, mają być rozwiązaniami merytorycznymi. Najlepiej będzie jeśli to opracowanie merytoryczne zrobi ktoś z zewnątrz.” Nieprawdziwe jest sformułowanie użyte przez Pana Piotra Lepczyńskiego, jakobym mówił o propozycji powołania zespołu.
Harmonogram prac nad zmianami wynika z zasad określonych w ustawie. Formalnym początkiem jest podjęcie przez Radę Miejską uchwały o „zamiarze” wprowadzenia zmian. Ta uchwała rozpocznie procedurę, na którą będzie się składać między innymi przeprowadzenie konsultacji społecznych z rodzicami oraz uzyskanie opinii Kuratorium Oświaty. Dopiero później będzie możliwość podjęcia ostatecznej uchwały przez Radę Miejską. Nie mniej pracownicy gminy przygotowali stosowne opracowania zmian jakie mają nastąpić. Cały proces potrwa co najmniej 3 miesiące. Inny harmonogram nie jest możliwy. Bo gdyby był możliwy to na pewno przedstawiciele ZNP byliby w stanie go przedstawić. Jedyną propozycją przedstawioną przez ZNP jest przełożenie zmian na przyszły rok. Taka propozycja pokazuje jedynie, że związkowcy doskonale zdają sobie sprawę z konieczności dokonania zmian, ale próbują tylko odsunąć je w czasie.
Nieprawdziwe jest sformułowanie Pana Piotra Lepczyńskiego, że grupy będą liczyć 27-28 dzieci. Z propozycji przedstawionych przez dyrektorów jasno wynika, że grupy nie będą większe niż 27 osób. Obecnie w grupach średnio dziennie przebywa nie więcej niż 85% dzieci. Maksymalna obsada grup ma miejsce średnio 2-3 dni w ciągu miesiąca. Zwiększenie liczebności oddziałów o 4 miejsca - dla oddziałów integracyjnych o 3 miejsca – spowodowałoby, że rzeczywista średnia liczba dzieci osiągnie maksymalną liczbę dzieci w grupie zgodnie z normami dla przedszkoli gminnych. Jak łatwo zauważyć zwiększenie 1 lub 2 miejsca w oddziałach nie spowoduje pogorszenia standardu pobytu dzieci.
Zmniejszy się liczba nauczycieli w przedszkolach, ale czego nie dodaje już Pan Piotr Lepczyński, jednocześnie wydłuży się czas pracy nauczycieli z ustawowych 4 h i 24 min lub 5 h do 6h – 6h 40 min dziennie. Jak łatwo zauważyć wydłużenie pracy pięciu nauczycieli o co najmniej 1h dziennie spowoduje, że nie będzie potrzebny szósty nauczyciel. Pan Piotr Lepczyński pomija również przyczyny zmniejszenia zatrudnienia niepedagogicznych pracowników. Propozycja dyrektorów wynika, z wprowadzenia innej struktury zatrudnienia pracowników obsługi. Taka zmiana może mieć miejsce także w przypadku dalszego istnienia przedszkoli gminnych.
Z wypowiedzi Pana Piotra Lepczyńskiego wynika, że zahamowanie wzrostu kosztów nie ma żadnego znaczenia. Bo przecież jeśli nie gmina to zapłacą rodzice. Zmiany mają na celu zapewnienie rodzicom, że cena opłat stałych będzie rosła na dotychczasowym poziomie kilku procent w stosunku rocznym. Jeśli opłata stała bez wyżywienia i innych kosztów będzie wzrastać proporcjonalnie w stosunku do wzrostu wynagrodzeń, to w ciągu 2 lat może się ona podwoić ze 180 do 360 zł. Czy wtedy każdego rodzica będzie stać na przedszkole gminne? Czy wtedy będzie można realizować zadanie własne gminy? Założeniem przy przekształcaniu przedszkoli jest to aby opłata stała od września br. wynosiła średnio nie więcej niż 180 zł za miesiąc. W kolejnych latach wzrost będzie następował na dotychczasowym poziomie tj. zgodnie z procentowym wzrostem minimalnego wynagrodzenia w Polsce.
Powodem zmian jest konieczność zatrzymania rosnących kosztów funkcjonowania gminnych przedszkoli. Rok w rok wydatki zwiększają się o ok. 15%. Pan Piotr Lepczyński mówi o łataniu dziury budżetowej, co jest oczywistą nieprawdą. Świadczy to jedynie o braku wiedzy na temat budżetu gminy.
Pan Piotr Lepczyński mówi wprost, że nie po to rzucał petardami w Warszawie walcząc o przywileje dla nauczycieli aby teraz z nich tak łatwo rezygnować. Trudno się dziwić takiemu zachowaniu bo nikt nie lubi pracować więcej za te same lub mniejsze pieniądze. Szkoda tylko, ze do tej walki wykorzystywane są dzieci i rodzice, których wprowadza się w błąd. |