Powiatowy Portal Internetowy
| JAZZOWALI MIMO PRZESĄDÓW |
|
|
| Wpisany przez Darek |
| sobota, 28 maja 2011 10:01 |
|
W ramach Muzycznych Uczt Duchowych w Miejskiej Bibliotece zaprezentowała się formacja jazzowa o nazwie KMG. Zagrali mimo tego, że był piątek i trzynastego. Tym razem Uczta zorganizowana przez Grzegorza Rudnego i Miejską Bibliotekę Publiczną w Środzie Wlkp. wypadła w piątek i to 13-tego dnia maja. Zagrał jazzband o nazwie KMG w składzie: Tobiasz Gotfryd – fortepian, Mateusz Brzostowski – perkusja, Jan Kołacki – kontrabas i Maciej Sokołowski – saksofon tenorowy. Czterech młodych muzyków w wieku około 22 lat każdy – studiujących na muzycznych uczelniach w Poznaniu i Wrocławiu zaprezentowała program artystyczny o nazwie Czerwony Szlak, na który składało się 10. kompozycji jazzowych. Tego dnia kameralna salka w Bibliotece wypełniona była niemal do ostatniego miejsca koneserami muzyki jazzowej. A sądząc po ich reakcji, koncert mógł się podobać. Muzyczne Uczty Duchowe organizowane są od listopada 2009 roku. Kolejna impreza odbędzie się 2 czerwca. Zagrają Grzegorz Rudny – fortepian i Piotr Bąk – gitara klasyczna.
Autor: ten Po koncercie zadaliśmy kilka pytań liderowi KMG Tobiaszowi Gotfrydowi. Czy muzyka, którą gracie, jest trudna do zagrania? Bo w odbiorze łatwą nie jest. -Nie ma co się czarować. Jest trudna. Jazz wymaga pewnego wysiłku intelektualnego od słuchacza i osób grających. Co nie przeszkadza nam ją bardzo lubić. To jest nasza pasja.
Wasz jazz to improwizacja, poukładane kompozycje, czy może mieszanka obu? - Mamy kompozycje tematyczne, ale dalej do tego improwizujemy. Osoby, które nie słuchają jazzu mają kłopoty z odróżnieniem tego, kiedy zaczyna się improwizacja, a kiedy realizujemy powtarzalny motyw. Nasze kompozycje są naszym niepowtarzalnym stylem.
Jak komponujecie? Przekładamy emocje z życia na muzykę.
Można godziwie zarobić grając muzykę jazzową? - Na pewno nie da się wyżyć. Dobrze zarabiają tylko nieliczni. Ci najlepsi. Jeszcze tacy nie jesteśmy.
Słuchacie innej muzyki? - Słuchamy innej, ale jazzowej. Do tego dodamy muzykę poważną.
Jak długo będziecie jazzować? - Ja myślę, że będę to robił do końca życia. Chociaż każdy z nas różni się podejściem do samego jazzu. Mateusz lubi utwory groovowe, Janek liryczne. Maciek lata 45, 50 – mainstream.
Wasze plany na przyszłość? - Chcę stworzyć projekt o nazwie kolej transsyberyjska. Ma to być muzyka programowo-ilustracyjna. Będzie to kwartet jazzowy z kwartetem smyczkowym. Zagramy na pewno w Poznaniu w „Blue-Nocie”. I pewnie w wielu innych miejscach. Bo to będzie duże przedsięwzięcie.
W Środzie jeszcze zagracie? - Nie wiemy jeszcze. Może kiedyś uda się jeszcze zagrać.
Rozmawiał Tomasz Neisch
|