Powiatowy Portal Internetowy
| NIE OPUSZCZAJĄC ŚRODY UDALIŚMY SIĘ DO MAURETANII |
|
|
| Wpisany przez Mariusz |
| czwartek, 03 listopada 2011 09:47 |
|
W Miejskiej Bibliotece Publicznej w dniu 20 października gościł podróżnik i fotograf Leszek Szczasny. Słuchacze, którzy przybyli do MBP na godzinę 17.30, mogli wysłuchać opowieści i obejrzeć prezentację multimedialną z ostatniej wyprawy L.Szczasnego do mało znanego nam kraju w Afryce, do Mauretanii. To już druga wizyta w naszym mieście Leszka Szczasnego, który z wykształcenia jest politologiem i filozofem, a z zamiłowania podróżnikiem i fotografem. Ostatnio 3 lata temu opowiadał o wyprawie do Syrii. Tym razem tematem spotkania była jego trzytygodniowa podróż (z września 2010r.) do odmiennego kulturą, polityką i tradycją kraju afrykańskiego, a mianowicie do Mauretanii. Przemierzając trasę rajdu Paryż-Dakar, dalej przez Marocco dotarł do kraju, gdzie było duszno, gorąco, brudno, a ilość much po porze deszczowej utrudniały maksymalnie życie codzienne, stąd tytuł spotkania: ”Mauretania, czyli muchy groźniejsze od Al.-Kaidy”. Przybyli mieli okazję nie tylko słuchać ciekawych opowieści z podróży, ale również obejrzeć slajdy z ciekawymi, a zarazem nieraz szokującymi zdjęciami, na których widać było odmienną, nieznaną nam kulturę kraju zmilitaryzowanego. Sam pisze o sobie, że: „po prostu robię dobre zdjęcia, które zostają w pamięci, a nie tylko w albumach”. Szczasny opowiadał o trudnościach w robieniu zdjęć, o pragnieniu i trudności w pozyskaniu czystej, pitnej wody, o kulturze, zwyczajach i małym rozwinięciu gospodarczym tamtego kraju, kraju Trzeciego Świata. Jego wyprawa była interesująca, opowiadał ciekawie mówiąc, że nie wszędzie mógł robić zdjęcia, raz posądzano go nawet, że działa dla Izraela lub Stanów Zjednoczonych, że najbardziej przyjazne do pozowania były dzieci. Słuchając tego wszystkiego mogliśmy też zobaczyć na prezentacji multimedialnej różne małe osady najczęściej „domki”, czy namioty. Szkolnictwo mało rozwinięte, tak jak medycyna, gdzie są miejsca, o której nie ma mowy. Higiena osobista Mauretańczyków pozostawia wiele do życzenia. Komunikacja prawie nieistniejąca porównując ją np. z krajami europejskimi. Kraj biedny, ale niezwykle kolorowy w codziennych szatach tamtejszych mieszkańców, którzy na fotografiach zdawali się być szczęśliwi w swej codzienności. Po spotkaniu była okazja do rozmowy z podróżnikiem i zadawaniu mu pytań, na które chętnie odpowiadał. Można było obejrzeć jego widokówki i kupić książkę pt.: „Świat na wyciagnięcie ręki”, której jest autorem i wydawcą, a która opowiada o licznych jego wyprawach. Leszek Szczasny kochając swe podróże jeszcze pod koniec tego roku ma zamiar wybrać się w kolejne wojaże.
Autor: GPŚ | GosiaF |