Powiatowy Portal Internetowy
| Dowód z komórki |
|
|
| Wpisany przez Darek |
| poniedziałek, 17 sierpnia 2009 19:23 |
W dobie telefonów komórkowych z aparatami fotograficznymi coraz częściej obywatele dokumentują nimi np. istotne ślady czy uszkodzenia pojazdów z miejsc zdarzeń drogowych. Tego rodzaju załączniki są zazwyczaj dołączane do materiałów postępowania wyjaśniającego. Zdarzają się również osoby, które dokumentują nieprawidłowe zachowania np. parkowanie. Policja mając informację o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia wykroczenia jest zobowiązana przeprowadzić postępowanie wyjaśniające. Niezbędne jest ustalenie, kto, kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach popełnił wykroczenie widoczne na zdjęciu czy nagraniu.
Donoszenie to nie obowiązek. Osoby, które dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia, z zasady nie mają obowiązku zawiadamiać o tym Policji lub prokuratury. Jest to jedynie obowiązek społeczny, z którego nie mogą być rozliczane. Prawo pozostawia do uznania świadka czy zawiadomi on o obserwowanej przez niego kradzieży, łapownictwie czy nawet gwałcie. Karalne niezawiadomienie o przestępstwie dotyczy jedynie dziesięciu przestępstw wymienionych w art. 240 kodeksu postępowania karnego (np. zabójstwo, wzięcie zakładnika, zamach na prezydenta). Prawny obowiązek zawiadamiania o przestępstwie ściganym z urzędu mają jedynie instytucje państwowe i samorządowe. Jak to robią inni. Władze gminy Waltham Forest w pólnocno-wschodnim Londynie wprowadziły system nagród pieniężnych za zawiadomienie lokalnych władz o wykroczeniach popełnianych na jej terenie. Jeśli na podstawie dostarczonej fotografii, nagrania video lub zanotowanego numeru rejestracyjnego pojazdu władze wystosują pozew przeciwko sprawcy, dostarczający dowód obywatel może otrzymać nagrodę w wysokości 100 funtów. Dodatkowe 150 funtów przysługuje w przypadku skazania sprawcy. Jeśli zostanie zaś wymierzona mu kara w maksymalnym wymiarze, donoszący na niego obywatel może wzbogacić się nawet o 500 funtów. Cóż, wypełnianie obowiązku denuncjacji wygląda zupełnie inaczej w Polsce niż w krajach Europy Zachodniej. Polacy nie mają takiej mentalności i donoszą na innych zdecydowanie rzadziej. To efekt doświadczeń, jakim było poddawane nasze społeczeństwo w przeszłości - twierdzi prof. Marian Filar - specjalista prawa karnego. Tyle przepisy i specjaliści. Myślę, że każdy z nas winien się zastanowić nad swoim poczuciem obowiązku. Nad tym czy mając do czynienia z piratem drogowym, aktami wandalizmu czy innymi zachowaniami mającymi bezpośredni wpływ na nasze poczucie bezpieczeństwa zrobi coś dla siebie i innych. Póki co, my Polacy w większości takich przypadków prezentujemy postawę roszczeniową, nie bacząc na to, że kiedyś życie może postawić nas w sytuacji ofiary przestępstwa czy wykroczenia. Czy znajdzie się wtedy ktoś, kto odpowie na wołanie o pomoc i zadzwoni na numer alarmowy...
Źródło: Gazeta Prawna |