nowaSroda

Środa Wlkp. Powiatowy Portal Internetowy

Reklama

Start Artykuły Gmina Krzykosy WÓJT W PROKURATURZE
WÓJT W PROKURATURZE Drukuj Email
Wpisany przez Małgorzata Frąckowiak   
niedziela, 02 lutego 2014 15:41

Przed Bożym Narodzeniem w Prokuraturze Rejonowej w Środzie pięciu rolników, mieszkańców Gminy Krzykosy złożyło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Wójta Andrzeja Janickiego, który, zdaniem wnioskodawców, nie dopełniając swoich obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego i prywatnego. Przedmiotem sporu pomiędzy Wójtem a rolnikami jest sprawa dotycząca zasypania rowu melioracyjnego w Pięczkowie, co powoduje zalewanie około 180 ha pól uprawnych.

Pod koniec 2004 roku Gmina Krzykosy sprzedała działkę w Pięczkowie jednemu z mieszkańców Gminy. Ten, w 2005 roku, na zakupionej przez siebie nieruchomości wybudował staw, co spowodowało podniesienie poziomu terenu nieruchomości i zasypanie części biegnącego w pobliżu rowu melioracyjnego. Zasypanie tego rowu spowodowało, że rokrocznie zalewanych jest około 180 ha pól uprawnych będących własnością miejscowych rolników.

Marek Nowak, jeden z przedstawicieli rolników skarżących wójta wskazuje na art. 29 ust. 3 ustawy Prawo Wodne, który mówi, że jeżeli spowodowane przez właściciela nieruchomości zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie, wójt może w drodze decyzji nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom. W związku z tym w 2010 roku zalewani rolnicy wystąpili z wnioskiem do Wójta Janickiego o wszczęcie postępowania administracyjnego w zakresie przywrócenia przez niego na terenie gruntów w Pięczkowie prawidłowych stosunków wodnych, czyli odnowienia zasypanego rowu melioracyjnego.

Wójt wszczął postępowanie administracyjne na wniosek zainteresowanych rolników, a następnie je umorzył. Ostatecznie sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu, który swoim wyrokiem uchylił decyzję Wójta i Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia w I instancji, wskazując jednocześnie, jakie dowody w danej sprawie powinien przeprowadzić Wójt Krzykos. Wójt ponownie wydał decyzję w powyższej sprawie na początku 2013 roku. Jego rozstrzygnięcie zostało jednak kolejny raz uchylone ze względu na wady postępowania polegające na nieprzeprowadzeniu postępowania dowodowego.

Wójt Janicki bagatelizuje problem rolników

Jak mówi Marek Nowak, Wójt Janicki w bezczelny sposób ignoruje całą sprawę, ponieważ według niego rów melioracyjny w obrębie działki nr 890 w Pięczkowie nigdy nie istniał. Dlaczego? Bo nie jest on naniesiony na mapy geodezyjne. Tymczasem rolnicy wskazują, że przed budową stawu w 2005 roku, która doprowadziła do częściowego zasypania rowu ich grunty uprawne nigdy nie były zalewane, właśnie ze względu na istnienie rowu. Poza tym rolnicy, powołując się na opinię rzeczoznawcy w zakresie budownictwa wodnego inż. Mieczysława Macedulskiego, podkreślają, że rów melioracyjny w Pięczkowie zgodnie z przepisami prawa nie musi być naniesiony na mapy geodezyjne. Wystarczy, że figuruje on w mapach hydrologicznych, co w sytuacji tego konkretnego rowu ma miejsce.

W wypowiedzi udzielonej redaktor Monice Kaczyńskiej dla „Głosu Wielkopolskiego” (wydanie weekendowe 21/22 grudnia 2013) inż. M. Macedulski mówi, że dotarł do mapy z 1983 roku, na której rów melioracyjny w Pięczkowie jest zaznaczony. Rzeczoznawca wyjaśnia także, że rów dokładnie widać w terenie – „z jednej strony działki jest, później mamy przerwę, a za granicą tego obszaru rów biegnie dalej i stanowi główny odbiornik wód z tego obszaru” – tłumaczy Głosowi Wielkopolskiemu Macedulski.

- Zasypanie rowu spowodowało, że każdego roku, na około 180 ha naszych pól ponosimy ogromne straty w plonach, a to ze względu na notoryczne zalewanie naszych upraw. Poza tym, poprzez zalewanie, degradacji ulega sama gleba, pojawiają się rośliny charakterystyczne dla terenów podmokłych, które nigdy wcześniej tutaj nie występowały – żali się Marek Nowak.

Zrozpaczeni rolnicy wystąpili na początku ubiegłego roku do Wójta Janickiego z wnioskiem o wypłatę odszkodowania za poniesione straty jego bezczynnością. Wójt jednak odmówił wypłaty odszkodowania bez podania podstawy prawnej.

- Jesteśmy oburzeni postępowaniem wójta, jego bezczynnością i brakiem chęci rozwiązania sprawy, która jest dla nas ważna – mówi M. Nowak i pyta, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi?

Będzie postępowanie karne?

Rozgoryczeni rolnicy, nie znajdując wyjścia z zaistniałej sytuacji, chcąc zapobiec dalszym stratom w swoich uprawach, kilka dni przed Bożym Narodzeniem złożyli do średzkiej prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Wójta Janickiego. Zawiadomienie oparte zostało na art. 231 § 1 kk, który głosi, że funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Ewa Tomczak, sekretarz Gminy Krzykosy proszona o komentarz do powyższej sprawy powiedziała, że sprawa jest bardzo złożona i, że obecnie cały czas trwa postępowanie administracyjne w tej sprawie.

Dodajmy, że całą sprawą poza przytoczonym Głosem Wielkopolskim zainteresowała się również TVP Poznań. Do sprawy powrócimy w kolejnych wydaniach.

Autor: GPŚ | fw