nowaSroda

Środa Wlkp. Powiatowy Portal Internetowy

Reklama

Start Artykuły Sport SWOJEJ PASJI ODDAŁ SIĘ CAŁKOWICIE
SWOJEJ PASJI ODDAŁ SIĘ CAŁKOWICIE Email
Wpisany przez Małgorzata Frąckowiak   
sobota, 19 października 2013 11:02

– 276 km w jeden dzień, to mój rekord życiowy, 216 km dziennie, to taki standard – mówi Andrzej Kasprzyk, mieszkaniec Słupcy i miłośnik turystyki rowerowej, który ostatnio odwiedził także nasze miasto. Ilość przejechanych kilometrów mężczyzna przestał liczyć po pierwszym wyzerowaniu się licznika przy przebiegu 999 999 km.

W piątek Środę odwiedził Andrzej Kasprzyk, mieszkaniec Słupcy i zapalony miłośnik turystyki rowerowej. Pan Andrzej swoim rowerem przejechał, jak sam mówi, wiele tysięcy kilometrów. W każdym miejscu, w którym się zatrzymuje, dla potwierdzenia swojej obecności zbiera gadżety i prosi o pieczątkę. Dlatego w piątek w książeczce turystycznej pana Andrzeja pojawiła się pieczątka Głosu Powiatu Średzkiego, potwierdzająca obecność turysty w naszym mieście. W krótkiej rozmowie z miłośnikiem turystyki rowerowej dowiedzieliśmy się, że jego pasja rowerowa narastała od dawna, jednak gdy skończył 60 lat, oddał się jej całkowicie.

– Nawet zimą, gdy pozwalają na to warunki wyciągam rower – mówi z uśmiechem i dodaje, że jeżeli pogoda jest gorsza, to wtedy biega. – Jednak to mnie nie wciąga, wolę spacery ze swoją żoną – potwierdza pasjonat. Trzeba tylko dodać, że spacery w wykonaniu pana Andrzeja i jego małżonki liczą po 30 km! W ostatnim czasie rowerzysta odwiedził także Wolsztyn, w którym spędził 3 dni na zwiedzaniu zabytków, w tym parowozowni. Na pytanie czy zobaczył już średzką wąskotorówkę usłyszeliśmy, że jego wyprawy do Poznania biegną zawsze przez Środę, gdzie trasa wiedzie koło średzkiej kolejki.

Cyklista przed niedzielą był w Kobylej Górze, gdzie wjechał na najwyższe wzniesienie w Wielkopolsce – 284 m n.p.m. Trasa liczyła 137 km w jedną stronę. Pan Andrzej wspomniał też o swoich najdalszych wyprawach w tym roku: w Karkonosze (ponad 300 km) oraz do Szklarskiej Poręby (ponad 400 km). Duże wrażenie zrobiła tam na nim świątynia Wang i to nie tylko jako zabytek. – Podjazd pod świątynię rowerem to prawdziwe wyzwanie i każdy kto tego dokona, ma u mnie flaszkę – śmieje się pan Andrzej. – Uwielbiam wyprawy rowerowe w góry, bo moją drugą pasją jest turystyka górska i czasem zastanawiam się, co bardziej kocham: rower, czy góry – dodaje.

Pokazując zdjęcia ze swoich wypraw, wspomina o Złotoryi, miasteczku z pięknymi kamienicami, które warto zobaczyć. Zapytany o to, dlaczego w swoje rowerowe wyprawy wybiera się samemu, odpowiada, że tylko wtedy może jechać gdzie chce i w tempie jakie mu odpowiada. – Jak mam ochotę, to się zatrzymuję i zwiedzam to, co chcę. W krótszych wyprawach towarzyszy mi moja żona oraz zięć z córką – przyznaje mężczyzna. Po wielu latach spędzonych w trasie na rowerze pan Andrzej bez problemu w jeden dzień potrafi przejechać ponad 200 km. – Mój dzienny rekord to 276 km. Miałem wtedy 48 lat, jechałem do Kobylej Góry. Wyjechałem o godz. 3.48 i dojechałem o godz. 22.00. Wynik, którego nie uda mi się już powtórzyć – mówi nasz gość, dodając z uśmiechem, że jednak ok. 200 km dziennie, to taka „normalka rowerowa”.

A ile na swoim koncie ma przejechanych kilometrów? – Kiedyś bawiłem się w liczenie ilości kilometrów, które przejechałem. Ale po pierwszym razie, kiedy licznik wyzerował się pokazując 999 999 km, przestałem liczyć. Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że będzie tych kilometrów tyle, że glob objechałbym bez problemu – mówi rowerzysta. A jaka maszyna jest potrzebna do takich wypraw? – Słowacki rower Author. Ja zmieniłem sobie tylko opony z crossowych na węższe, szosowe. Rower ma wartość około 3 tys. zł. Dla mnie rower musi być zawsze czysty i zadbany, więc mimo swoich 5 – 6 lat, rower wygląda jak nowy. Jednym rowerem nie jeżdżę dłużej niż właśnie 5 – 6 lat – dodaje. Pytany jeszcze o zdrowie, zaczyna się tylko śmiać, pokazując, że sport dodaje mu zarówno wigoru, jak i jest źródłem wielkiej radości.

Autor: GPŚ | M.M
 

Dodaj komentarz

Jeżeli chcesz, aby Twój komentarz był widoczny od razu po napisaniu musisz się zarejestrować/zalogować. W przeciwnym razie komentarze są publikowane dopiero po akceptacji moderatora.


Kod antysapmowy
Odśwież