nowaSroda

Środa Wlkp. Powiatowy Portal Internetowy

Reklama

Start Artykuły Wywiady RAFAŁ RATAJCZAK – PREZES KS POLONIA ŚRODA WIELKOPOLSKA
RAFAŁ RATAJCZAK – PREZES KS POLONIA ŚRODA WIELKOPOLSKA Drukuj Email
Wpisany przez Małgorzata Frąckowiak   
sobota, 20 października 2012 08:48

Specjalnie dla Głosu Powiatu Średzkiego wywiadu udzielił Rafał Ratajczak – prezes KS Polonia Środa Wielkopolska

Co z Polonią?

W sobotę na blogu prowadzonym przez Prezesa Polonii Rafała Ratajczaka pojawił się wpis sugerujący niejasną przyszłość średzkiego klubu. „Nie tak wyobrażałem sobie tegoroczny sezon Polonii w III lidze”, „Straciłem już cierpliwość i zamierzam wyciągnąć konsekwencje wobec piłkarzy, którzy nie osiągają zadowalających wyników.”, „…wydaje się też, że powoli tracę już ten entuzjazm…”. Czy powinniśmy się bać o średzki klub?

Zapytaliśmy o to Prezesa R. Ratajczaka

M.M Jaka jest sytuacja w drużynie po zmianie trenera?

R.R Zawsze zmiana niesie ze sobą obawy i nadzieje. Chyba nikt nie był zadowolony z osiąganych wyników, ani kibice ani zarząd Klubu. Na to nałożyły się dwie sprawy. Sposób trenowania, do którego zawodnicy i zarząd miał wątpliwości oraz sygnały od zawodników, że obóz był zbyt „lekki”. Zawodnicy spodziewali się większej pracy. Druga sprawa to styl i taktyka, którą trener preferował. Efektem tego było, że traciliśmy mało bramek, ale również mało zdobywaliśmy. W związku z tym, że Robert był asystentem trenera od początku lipca stwierdziliśmy, że będzie nadawał się na trenera przynajmniej do końca rundy jesiennej.

M.M Jakie warunki do trenowania i gry mają piłkarze Polonii?

R.R Zawodnicy mają warunki zdecydowanie powyżej średniej trzecioligowej. U nas wszyscy zawodnicy pierwszej drużyny mają stypendia. Są to stypendia legalne, wypłacane na konto. Ci, którzy nie uczą się mają od tego odprowadzany ZUS. Większość zawodników uczy się lub pracuje więc jest to umowa zlecenie, do której dochodzi podatek. Jednym słowem jest wszystko tak jak powinno być. Mają też premie meczowe za osiągnięte wyniki. Poza tym wszystko inne jest dostosowane co najmniej do wymagań trzecioligowych. U nas jest wszystko na dobrym poziomie. Absolutnie nie ma powodów do narzekania.

M.M Jest Pan od 7 lat aktywnym działaczem, co Pan zrobił dla klubu?

R.R Przejęliśmy z Wojtkiem Grząślewiczem Polonię z dużym zadłużeniem, udało się nam te długi spłacić. Wszystkie pieniądze są wpłacane na konto co zapewnia przejrzystość finansów. Przez ostatnie 6 lat nie mieliśmy problemów z rozliczaniem dotacji z Urzędu Miasta. We współpracy z Urzędem Miasta wymieniona została nawierzchnia boiska, założone zostało sztuczne nawadnianie i odwadnianie. Dodatkowo nowa nawierzchnia na boisku do hokeja z nawodnieniem na której trenowały kluby pierwszoligowe. W tym roku inwestycja zakończona została sztucznym oświetleniem. Kolejnym dużym sukcesem było wybudowanie od podstaw centrum treningowego. Ta inwestycja powstała tylko i wyłącznie ze środków prywatnych. Kolejnym dużym sukcesem jest rozwój klubu pod względem drużynowym. W 2006 roku były 3 lub 4 drużyny w sekcji piłki nożnej, obecnie jest aż 9 drużyn, a wygląda na to, że tych drużyn może być więcej. Odbudowaliśmy sekcję piłki ręcznej. Obecnie do rozgrywek zgłoszone są 4 zespoły.

M.M Czy są jakieś mniej spektakularne sukcesy, a może i porażki?

R.R Porażką z mojego punktu widzenia jest fakt, że nie udało się zbudować aż tak dużej społeczności wokół Klubu. Wyobrażałem sobie, że jeżeli pokażemy, że da się tutaj cos zrobić, to zainteresowanie kibiców będzie dużo większe. W ubiegłym roku zainteresowanie meczami było na wysokim poziomie. Na mecze przychodziło od 1 tys. do 1,2 tys. osób. Ale nie mówię tylko o ilości kibiców, ale o ilości osób, które chciały być członkami klubu i brać aktywny udział w pracach. Niestety praca społeczna w Polsce nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem. Wyobrażałem sobie, że możemy stworzyć taką społeczność kibiców, którzy, tak samo jak w innych krajach, są właścicielami klubów. To oni decydują o klubie.

M.M Czy gdyby miał Pan zacząć przygodę z Polonią jeszcze raz, to wszystko zrobiłby pan tak samo, czy może coś by Pan zmienił?

R.R Myślę, że nic. Jestem zadowolony z tych działań. Tutaj trzeba wspomnieć o stronie internetowej, która była pionierskim projektem. Zawsze aktualne informacje, wywiady i materiały wideo.

M.M Napisał Pan na swoim blogu, że wszyscy przekonają się, że taka dobra sytuacja finansowa nie będzie trwała wiecznie. Czy to znaczy, że zamierza pan wycofać swoje pieniądze?

R.R To może zbyt daleko powiedziane. Na pewno trzeba się starać, aby pieniądze były jak najbardziej racjonalnie wydawane. Jeśli sponsorzy wydają pieniądze na sport, to chcą osiągnąć maksymalny efekt. Efekt uzyskuje się wtedy, kiedy się wygrywa. W tym roku właśnie przeznaczyliśmy spore środki na klub po ubiegłorocznym dobrym sezonie w III lidze. Wydawało nam się, że potrzeba tylko poszerzenia kadry, a przyniesie to, tak dobry efekt jak w ubiegłym sezonie. Mimo wszystko okazało się, że tego nie osiągnęliśmy. W tej chwili jest rozczarowanie. W tym roku w wielu klubach przyszedł pierwszy rok rozliczeń i wielu rozczarowań. Sport nie jest takim zwykłym biznesem, gdzie wkłada się pieniądze i ma się gwarancję, że w 99% uzyska się zamierzony efekt. Będzie trzeba jednak ograniczyć finansowanie. Jedna czy druga firma wycofała się ze wspierania finansowego klubu. Jest trudna sytuacja gospodarcza i trzeba myśleć, żeby te pieniądze były jak najlepiej wydane. Nie chciałbym powiedzieć, że będę rezygnował, ale będę ograniczał wydatki.

M.M Jeżeli klub nie osiągnie zadawalających wyników, to czy zmniejszy pan kadrę? Kto może czuć się zagrożony?

R.R Za wcześnie na takie deklaracje. Z osobami, które nie będą spełniały oczekiwań, będziemy rozwiązywali kontrakty, ale o tym będziemy decydować razem z trenerem. Mam nadzieję, że te ostatnie kilka kolejek przebiegnie zgodnie z naszymi oczekiwaniami, że wskoczymy co najmniej na podium i będziemy mogli pomyśleć o tym, żeby wiosną powalczyć. Ale do tego, oprócz zaangażowania, potrzeba jeszcze trochę szczęścia.

M.M Komentując wybory w PZPN-ie napisał pan, że jeżeli wygra Antkowiak, Potok lub Kręcina, to będzie trzeba dać sobie na parę lat spokój. Co miał Pan na myśli?

R.R Na pewno jestem rozczarowany wynikami wyborów w Wielkopolsce. Uważam, że czas osób, którzy rządzili piłką przez 30 lat już minął. Zwłaszcza przez pryzmat Euro 2012. Miałem nadzieję, że zrozumieją, że jest to ich szczyt możliwości i odejdą. Widzę jednak, że nie zamierzają rezygnować i jest to dla mnie przykre. Z bliska się przyglądam, uczestniczyłem w wielu zgromadzeniach Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej i uważam, że piłka jest źle zarządzana na szczeblu wojewódzkim i ogólnokrajowym. Jako kibic i prezes klubu oczekuję daleko idących zmian. Zmian wizerunkowych. Środowisko piłkarskie powinno odzyskać wiarygodność. Chciałbym, żeby w PZPN i WZPN była wykonywana dobra praca, jak w innych przedsiębiorstwach. Żeby pieniądze były wydawane racjonalnie. Ja dążę, aby piłka nożna była postrzegana jako sport rodzinny. Aby na mecze przychodziły całe rodziny, co u nas w Środzie się już udało. Na razie nie myślę o odejściu, ale od przyszłego sezonu o zmniejszeniu finansowania. Na razie czekamy na zakończenie rundy jesiennej, po której okaże się, czy warto inwestować w zespół. Kadra została skrojona, aby walczyć o awans o pierwsze miejsce. 8 czy 9 miejsce nie zadawala ani kibiców, ani zarządu, ani tym bardziej mnie.

Z Prezesem Polonii Rafałem Ratajczakiem rozmawiał Mariusz Maciejewski