nowaSroda

Środa Wlkp. Powiatowy Portal Internetowy

Reklama

Start Artykuły Wywiady RYSZARD WŁODARCZYK JEDEN Z ZAŁOŻYCIELI KAPELI PODWÓRKOWEJ "SZCZUNY Z SULĘCINKA"
RYSZARD WŁODARCZYK JEDEN Z ZAŁOŻYCIELI KAPELI PODWÓRKOWEJ "SZCZUNY Z SULĘCINKA" Drukuj Email
Wpisany przez Małgorzata Frąckowiak   
wtorek, 09 lipca 2013 18:55

Wywiad z Ryszardem Włodarczykiem jednym z założycieli kapeli podwórkowej ,,Szczuny z Sulęcinka”. Rozmowę przeprowadziła Tatiana Pawełczyk

Skąd pomysł na kapelę grającą muzyką podwórkową?

Jesteśmy kapelą działającą od 1983 roku pod nazwą” KSERO”. Wtedy była to fascynacja muzyką lat 80-tych, czyli naszej młodości, w latach 90. zaczęliśmy grać muzykę chodnikową i to nawet z sukcesami, bo w 1993 roku wydaliśmy pierwsze swoje nagrania na kasecie magnetofonowej. Nagrań dokonano w studiu Radia Merkury Poznań. Było trochę koncertów po Polsce. Moda na muzykę chodnikową minęła, a chęć tworzenia czegoś własnego pozostała. Dlatego jesienią 1998r. grając imprezę w plenerze (zakończenie sezonu jeździeckiego w Jeziorach Wielkich) na instrumentach akustycznych akordeon, bęben, gitara akustyczna i kontrabas, zaproponowałem chłopakom - a może spróbujemy grać muzykę folkową, taką z własnego podwórka? I w czerwcu 1999 roku po raz pierwszy wystąpiliśmy pod nazwą Kapela Podwórkowa „Szczuny z Sulęcinka”

"Szczuny z Sulęcinka" – nazwa dość oryginalna, kto ją wymyślił?

Gdy byłem dzieckiem zawsze miałem kompleks, że mieszkam na wsi, gdy dojrzałem, moje myślenie się zmieniło, nawet chciałem podkreślać fakt, że pochodzę z wioski Sulęcinek. A że w kapeli grało trzech chłopaków, po poznańsku szczunów, mieszkających w Sulęcinku, stąd taka nazwa.

Piosenki, które gracie są waszego autorstwa?

Wszystkie piosenki, które gramy na koncertach są naszej kompozycji i autorstwa. W kapeli mamy trzech zdolnych, którzy piszą. To dobrze, bo każdy ma inny charakter i styl.

Nagraliście płytę - jak się nad nią pracowało?

Pierwsza płyta powstała 2002 roku. Nagraliśmy ją w Jarocińskim Ośrodku Kultury.  Materiał był już przygotowany. Zrobiliśmy tylko małe korekty i w ciągu dwóch dni płyta była gotowa. Miesiąc później emitowano ją na falach Radia Merkury. Z drugą płytą było gorzej, bo materiał tworzyliśmy przez sześć lat. Nagrania dokonaliśmy w studio Piotra Nowaka, byliśmy zadowoleni, bo była ona zupełnie inna niż pierwsza.

X Przegląd Kapel Podwórkowych – to nie był wasz pierwszy przegląd. Jakie są wasze odczucia po dzisiejszym przeglądzie?

To nie przegląd, lecz spotkanie. Nikt nikogo nie ocenia. Nie ma stresu, choć publiczność jest wymagająca. Na widowni zasiadają ludzie, którzy oczekują dobrej żywej muzyki, zagranej na instrumentach, a nie puszczonej z samograja i udawanej. Przez te dziewięć lat widać, że gatunek tej muzyki nie znudził się publiczności, bo mimo upału amfiteatr zawsze jest pełny. Myślę, że dziesiąte spotkanie było tak samo udane jak poprzednie. Salwy śmiechu i oklasków są na to dowodem.

Dziękuję za wywiad