nowaSroda

Środa Wlkp. Powiatowy Portal Internetowy

Reklama

Start Artykuły Wywiady PECTUS – BLISKO Z LUDŹMI, BARDZO BLISKO
PECTUS – BLISKO Z LUDŹMI, BARDZO BLISKO Drukuj Email
Wpisany przez Małgorzata Frąckowiak   
niedziela, 28 lipca 2013 17:34

BM_39

Z Tomkiem Szczepanikiem – liderem zespołu PECTUS, gwiazdy tegorocznych Zaniemyskich Bitew Morskich - rozmawiała Tatiana Pawełczyk

Na scenie jesteście od 2005 roku. Ale to właśnie ten rok był dla Was bogaty w nagrody – jesteście laureatami dwóch Superjedynek na Festiwalu w Opolu. Mama jest z Was dumna?

Wiem, że jest z nas dumna, i nie tylko mama, ale tata też. Bo na pewno jest to ciekawostka na polskim rynku muzycznym, jeszcze nigdy w historii nie było takiego zespołu, w którym gra czterech rodzonych braci, w tym bliźniacy. Mając czterech synów, myślę, że uzdolnionych i bardzo pracowitych, rodzice powinni być z nas dumni.

Tegoroczne Superjedynki to nie jedyne wasze wyróżnienia, chociażby w 2006 roku GrandPrix Międzynarodowego Festiwalu Piosenki „Carpathia Festival” w Rzeszowie oraz Słowik Publiczności podczas Festiwalu w Sopocie w 2008 roku.

W 2009 roku była też Superjedynka w kategorii Superdebiut i trzecia premiera w konkursie premier w Opolu, też w 2009, jeszcze był Hit Generator po drodze, program telewizyjno – muzyczny. Wszystkie te nagrody były od publiczności, dlatego wielka radość i fajne poczucie, że to dla nich gramy.

Czterech braci, a ty jesteś z nich najstarszy. Nie jest czasami tak, że chłopakom matkujesz?

Czasem muszę. (śmiech) Z racji tego, że jestem najstarszy i z racji też tego, że podjąłem decyzję o powołaniu moich braci do składu, o kontynuowaniu marki Pectus, po rozstaniu się z moimi poprzednimi muzykami, ciążyła też na mnie taka pewnego rodzaju odpowiedzialność starszego brata. Myślę, że dobrze wykonuję swoją funkcję. Jest czasem lepiej, czasem gorzej, czasem się sprzeczamy, oczywiście jak to w rodzinie, jak to w zespole, ale idziemy do przodu, a publiczność nagradza nas nagrodami w postaci Superjedynek na opolskim festiwalu. Tym bardziej się cieszę, że publiczność daje nam szansę, a my z wielką pokorą chcemy jeszcze dzielić się naszą muzyką, naszymi talentami.

Młodsi bracia nie buntują się, że to ty, tak właściwie, rządzisz w zespole?

Nie. Wiedzieli, że jestem założycielem zespołu i też pewnego rodzaju liderem, który ma określoną wizję rozwoju i sukcesywnie dążę do tego, ponieważ jestem upartym skorpionem. Wiem, że czasem jest ciężko, czasem jest to męczące dla najbliższych. No, ale cóż. Bez ciężkiej pracy do niczego się nie dojdzie.

Bardzo dużo czasu spędzacie razem, bo, i w trasie, i po za nią, w gronie rodzinnym. Nie dochodzi między wami do konfliktów?

Czasem dochodzi. My jesteśmy z urodzenia, oprócz tego, że muzykami, to jeszcze sportowcami, i ta adrenalina zawsze u nas jest i buzuje czasami. Kiedy tylko możemy spotykamy się na boisku piłkarskim i rozładowujemy te negatywne emocje.

Niedawno sam zostałeś tatą. Nie masz takiego poczucia, że przez wyjazdy, koncerty zaniedbujesz rodzinę?

Nie, nie zaniedbuję, absolutnie. Staś we wrześniu skończy dwa latka i de facto spędzam z nim dużo czasu. Staram się każdą wolną chwilę jemu poświęcić, jestem na bieżąco. Zresztą studio nasze powstało w moim domu tylko dlatego, żeby właśnie być z dzieckiem, więc jestem na miejscu, oprócz tego, kiedy jest w trasie koncertowej, to powiedzmy w tygodniu pracuję w studio i jestem z synem.

Wasza najnowsza płyta „Siła Braci” i hit z niej pochodzący „Barcelona”, który szturmem zdobył pierwsze miejsca na listach przebojów.

Ten hit to historia prawdziwa, zresztą jak wszystkie moje piosenki na płycie „Siła Braci”. Staram się pisać w lepszy lub gorszy sposób, ale cały czas prawdę, czyli sytuacje, które sam przeżywam i doświadczam. Myślę, że twórca powinien przedstawiać prawdę, bo prędzej czy później zostanie zdemaskowany i publiczność to wyczuje. Publiczność jest wrażliwa na takie rzeczy.

Teledysk do tej piosenki nagrywaliście właśnie w Barcelonie. Skąd ten pomysł?

Gdzieżby inaczej. Historia tej piosenki zaczęła się w Barcelonie, ponieważ trzy moje przyjaciółki wyleciały do Barcelony i odmieniły swoje życie. Uważam, że czasem trzeba podjąć, tak zwane, drastyczne decyzje życiowe, które może też podsumowują pewien etap w życiu. Czasem trzeba rozpocząć wszystko na nowo.  Z tej perspektywy wiem, że te ich decyzje były dobre. Ale jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że wszystkie mają synów z tego samego roku.

Jako zespół macie na koncie trzy albumy, z czego jeden, który nagraliście już jako bracia. Planujecie kolejne?

Tak, planujemy kolejny, natomiast jeszcze jest gorący okres promocji tego krążka. „Siła Braci” jest jeszcze świeżym projektem, na którym znalazły się elementy różnego rodzaju instrumentów etnicznych, instrumentów, których jeszcze nigdy wcześniej nie używaliśmy, jak flet irlandzki, jak gitara dobro, koza szkocka, czy gitara flamenco. Myślę, że będziemy kontynuować tą myśl z ciekawymi instrumentami. Natomiast przed nami jeszcze są dwie ważne rzeczy. Pierwsza z nich to letnia trasa koncertowa, czyli podróże po naszym kraju, ale nie tylko, bo pod koniec roku również planujemy wylot do Szwecji i do Stanów Zjednoczonych na kilka koncertów.  I duży projekt muzyczny, muzyczno – wizerunkowy w zasadzie, o którym na razie nie chcę mówić. Nie chcę zdradzać szczegółów, bo jeśli się wszystko uda, to będzie dla mnie duże wyzwanie. I trochę się boję szczerze mówiąc, bo jeszcze nie brałem udziału w takiej dużej inicjatywie.

Skąd w ogóle pomysł na wykorzystanie takich oryginalnych i nietypowych, ale i ludowych instrumentów?

Są instrumenty ludowe, ale i z całego świata. Też przyjście do zespołu braci spowodowało taką świeżość, nową energię. Postanowiliśmy poszukać w różnych rejonach naszych, też takich podróży sentymentalnych, gdzie chcielibyśmy pojechać, gdzie byliśmy, jakie miejsca zwiedziliśmy, jakie instrumenty nam się podobają i oczywiście taką energię wnieśli muzycy zaproszeni przez nas do tego projektu, którzy zagrali fizycznie na tych pięknie brzmiących instrumentach.

A jakie są wasze plany, jako zespołu, dotyczące nowej płyty, materiału na nią?

Przede wszystkim koncerty, koncerty, koncerty i koncerty. Oprócz tego, że bierzemy udział w różnego rodzaju festiwalach, które już są za nami, przed nami jeszcze kilka dużych projektów muzycznych: koncert Muzodajnii, koncert „Europa to my” z telewizyjną Dwójką, gdzie przyjedziemy do miasta, które najbardziej rozwinęło się przy pomocy Funduszy Europejskich oraz trasa Lata z Radiem. Oczywiście po drodze jest mnóstwo koncertów takich jak tutaj, w Zaniemyślu, gdzie się spotykamy z ludźmi face to face, że tak powiem, bardzo blisko. Dbamy też o te relacje, mamy też specjalnie przygotowany namiot, gdzie można się z nami spotkać, zrobić sobie zdjęcia i oczywiście zdobyć autograf.

Dziękuję za rozmowę.