nowaSroda

Środa Wlkp. Powiatowy Portal Internetowy

Reklama

Start Artykuły Wywiady 40 LAT NA SCENIE - JUBILEUSZ KRZYSZTOFA BAKO-BARTKOWIAKA
40 LAT NA SCENIE - JUBILEUSZ KRZYSZTOFA BAKO-BARTKOWIAKA Drukuj Email
Wpisany przez Małgorzata Frąckowiak   
poniedziałek, 26 sierpnia 2013 21:38

Podczas części artystycznej na Dożynkach w Parku Łazienki swój jubileusz 40 lat na scenie obchodził Krzysztof Bako-Bartkowiak. 

O początkach przygody muzycznej, osiągnięciach, niezwykłym talencie z Krzysztofem Bako-Bartkowiakiem (Średzioki) – rozmawiała Ange

„40 lat minęło jak jeden dzień”, za tobą wiele kompozycji, a niektóre zdobywają listy przebojów. Na scenie podczas koncertu otrzymałeś życzenia, gratulacje, kwiaty od burmistrza, zespołu i publiczności, kiedy to głośno śpiewali tobie „100” lat. Wiem, że jesteś skromną osobą nie wyłaniającą się nigdy na pierwszy plan, co czułeś w tej chwili?

- Byłem wzruszony i zaskoczony. Czułem, że coś się szykuje, ale wymiar tej chwili jest nie do opisania. Tyle lat już minęło. Najbardziej jestem szczęśliwy, że to co robię zdobywa uznanie publiczności w kraju i za granicą, bo przecież tworzę to dla nich, dla miłośników tej muzyki, nie dla siebie. Kiedy wszedł burmistrz serce zabiło. Słowa i życzenia od Ewy wraz z całym zespołem wzruszyły mnie, a śpiewająca publiczność sprawiła, że zdałem sobie sprawę, że warto działać dla nich. To była wspaniała, niezapomniana chwila.

Jak przypominasz sobie swe początki przygody muzycznej? Talenty nabyte, czy też urodziłeś się w „złotym czepku” i do tego śpiewając?

- W szkole podstawowej koncertowałem w zespole akordeonowym swojej nauczycielki i Średzkiej Orkiestrze Dętej, ale nie liczę tego okresu do swoich 40 lat muzykowania. Licznik włączam od klasy szóstej, kiedy to z kolegami założyłem zespół muzyczny Niebiescy, który w ciągu kolejnych dwóch lat grał nie tylko na zabawach szkolnych, ale również karnawałowych. Na początku liceum w 1976 r. trafiłem do zespołu „Synteza”. W roku 1991 założyłem własny zespół „OAZA”. Pierwsze cztery lata to dancingi i wesela na słynnej niegdyś „Skarpie” w Rogalinku, później na terenie całego województwa. W roku 1996 utworzyłem kapelę podwórkową Średzioki, która oprócz setek koncertów w Polsce grała również w kilku krajach europejskich. Zespół stał się towarem promocyjnym miasta Środy.

Masz tych zespołów dużo. Ile ich właściwie jest?

- Ojej (śmiech). Tak w roku 1999 dokładam do kolekcji nie mniej znany w Polsce zespół country „Trychina Band”, a w 2005 roku Średzką Orkiestrę Akordeonową, która również dała się poznać nie tylko w Polsce, ale również w Czechach, Niemczech i we Włoszech.

Nagrania, teledyski, koncerty. Ile tego było?

- Było i jest tego dużo. Oprócz setek koncertów nagrałem ze swoimi grupami ponad 40 płyt CD oraz wyprodukowałem ponad 140 teledysków.

Byłeś też „Sulisławem” uznanym dzięki mieszkańcom naszego miasta i okolic.

- Tak, w 2003 roku zostałem wybrany Średzianinem Roku, w 2008 Średzka Orkiestra Akordeonowa zdobyła tytuł Ambasadora Powiatu Średzkiego, a w 2012 Sulisława zdobyła Kapela Średzioki. To niezwykłe osiągnięcie, bo wypłynęło z serca ludzi.

Tworzysz jak z „rękawa”. Skąd te inwencje twórcze?

- Z serca i z głowy chyba (śmiech). Wszystko powstaje też dzięki miłości najbliższej rodziny i ogromnej sympatii zespołu.

 Autor: GPŚ | Ange