nowaSroda

Środa Wlkp. Powiatowy Portal Internetowy

Reklama

Start Artykuły Wywiady CO DALEJ ZE ŚREDZKĄ INTERNĄ?
CO DALEJ ZE ŚREDZKĄ INTERNĄ? Drukuj Email
Wpisany przez Małgorzata Frąckowiak   
czwartek, 12 marca 2015 10:11

W ostatnim czasie wiele mówi się i pisze o średzkim szpitalu w kontekście otwarcia nowego budynku. Nie wszyscy jednak wiedzą, że Oddział Wewnętrzny nie przeniesie się do nowego budynku. Z Ordynatorem dr. Arkadiuszem Wysockim rozmawiała Małgorzata Frąckowiak.

Kto obecnie pracuje w pańskim zespole lekarskim?

– Od lat borykaliśmy się z niedoborem kadry lekarskiej. Obecnie na internie pracuje najlepszy wg mnie zespół lekarski jaki pamiętam. Moim zastępcą jest dr Joanna Kordeczka-Brzychcy, specjalista chorób wewnętrznych, która właśnie zakończyła specjalizację z pulmonologii. Udało mi się ściągnąć ze Szpitala MSW w Poznaniu doświadczone lekarki: dr Bernadetę Moskal – specjalistę chorób wewnętrznych i od niedawna specjalistę medycyny pracy oraz dr Annę Zejmę-Olender, która od 2013 roku jest specjalistą chorób wewnętrznych, obecnie w trakcie specjalizacji z nefrologii. Zatrudniliśmy panią dr Joannę Borczyk, która z wyróżnieniem ukończyła naukę na poznańskim Uniwersytecie Medycznym, obecnie w trakcie specjalizacji z chorób wewnętrznych. Dr Aleksander Maleszka pracujący u nas trzeci rok posiada specjalizację z chorób wewnętrznych, oczekuje właśnie na egzamin z gastroenterologii. Bardzo dobra atmosfera w zespole oraz wyjątkowe warunki do nauki zawodu przyciągnęły do nas młodych lekarzy – adeptów interny: dr Martę Przydrożną, dr Agnieszkę Ogłozińską oraz dr Annę Gruszczyńską, która po kilku miesiącach pracy w szpitalu przy ul. Szwajcarskiej w Poznaniu wybrała pracę u nas. Zatrudniamy więc kilku doświadczonych internistów, specjalistę medyny pracy, pod koniec roku przybędzie nam pulmonolog, gastroenterolog, kardiolog, a za 2 lata nefrolog. Nie znam drugiego powiatowego oddziału internistycznego w Wielkopolsce, który mógłby pochwalić się taka obsadą.

Zatem współpraca układa się pomyślnie, a jak się pracuje na Oddziale od strony technicznej?

– Coraz ciężej. Chorych przybywa, a łóżek ubywa. Gdy zaczynałem pracę mieliśmy do dyspozycji 60 łóżek, miesięcznie przyjmowaliśmy ok. 120 chorych. Przed rozbudową szpitala dysponowaliśmy 42 łóżkami, a przyjmowaliśmy już 180 chorych miesięcznie. Obecnie po połączeniu oddziałów będziemy mogli przyjąć do 44 pacjentów. Po docelowym remoncie 31.

Tylko 31 łóżek. Dlaczego tak mało?

– Obecnie sale chorych są przeludnione. Wkrótce muszą zostać przystosowane do nowych przepisów, które ściśle określają, np. powierzchnię podłogi, jaka ma przypadać na jedno łóżko, jak łóżka mają być ustawione, wprowadza się wymóg dostępu do łazienki z każdej sali. Wybudowanie łazienek ograniczy powierzchnię, tym samym będziemy musieli ograniczyć ilość łóżek. Z obecnych sal 4-łóżkowych powstaną np. 2-łóżkowe. Musimy wybudować izolatkę, gdzie zamiast obecnych 4 łóżek będzie jedno. Jedną salę wydzieliliśmy na salę zabiegową. Sytuację poprawiłoby planowane wcześniej dobudowanie sal nad SOR-em, jednak brak pieniędzy zmusza do weryfikacji zamierzeń. Jest to szczególnie istotne w perspektywie narastającej liczby pacjentów. Do naszego szpitala trafia coraz więcej chorych z powiatu poznańskiego: np. z Kórnika, Tulec, Nagradowic oraz znaczna liczba pacjentów z Kostrzyna. Nie wszyscy chorzy kierowani do szpitala wymagają leczenia szpitalnego. Dużo ich problemów można rozwiązać w lecznictwie ambulatoryjnym. Jednocześnie NFZ co roku obniża nasz kontrakt, a wycena punktu rozliczeniowego nie zmieniła się od kilku lat przy rosnących cenach leków, mediów, transportu, żywności i in. Dysponując 31 łóżkami będziemy musieli ograniczyć przyjęcia do pacjentów najciężej chorych.

Czyli interna będzie mieścić się na jednym piętrze i zapewne będzie również w standardzie przybliżonym do nowego skrzydła?

– Rzeczywiście, zgodnie z planem Oddział Wewnętrzny mieścić się będzie na jednym poziomie – na I piętrze. Dotychczasowy Oddział Męski zajmie pomieszczenia po dawnej ginekologii. Niestety, pomimo wcześniejszych zapewnień o zarezerwowaniu środków na remont naszego Oddziału, pieniędzy tych zabrakło. Sale zostały odmalowane, jednak daleko im do standardu sal w nowym skrzydle szpitala. Brakuje w nich łazienek, gniazd z tlenem, brak systemu przywołania pielęgniarek. Pozostały stare posadzki, armatura, okna i drzwi. W niektórych salach jest zimno. Pomieszczenia te muszą zostać przystosowane do najnowszych wymogów, nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi. Ponieważ do normalnej pracy potrzebujemy sali intensywnego nadzoru, która obecnie znajduje się na poddaszu, nowym władzom szpitala postawiłem warunek – przed przeniesieniem Oddziału Męskiego musi taka sala powstać na I piętrze, aby zapewnić bezpieczeństwo leczonych u nas najciężej chorych. Dzięki zrozumieniu i dobrej współpracy z prokurentem Pawłem Dopierałą sala ta właśnie powstaje. Będzie w niej o jedno łóżko więcej niż obecnie. Mamy też nadzieję na wyposażenie jej w nowe łóżka, nowoczesny sprzęt monitorujący oraz nowy kardiowerter-defibrylator, który obecnie musimy pożyczać ze SOR-u. Bezpośrednio przy sali powstaje nowa dyżurka pielęgniarska, która po przeniesieniu Oddziału Męskiego będzie jedyną dyżurką na Oddziale. Dzięki temu będzie można efektywniej wykorzystać i zorganizować pracę pielęgniarek.

Czy liczba zatrudnionych osób na Oddziale Wewnętrznym po przeniesieniu na I piętro i połączeniu części męskiej oraz żeńskiej ulegnie zmianie?

– Dążymy do efektywniejszego wykorzystania czasu pracy lekarzy kontraktowych. Niestety NFZ nie ułatwia nam pracy mnożąc biurokratyczne obowiązki. W ciągu dnia pracy 50-75% czasu lekarze poświęcają na prowadzenie dokumentacji medycznej i wypełnianie różnorakich formularzy. Większość tych czynności mogłyby wykonywać sekretarki. Bardzo pomógłby elektroniczny system zarządzania oddziałem, taki jaki funkcjonuje np. w szpitalu w Jarocinie, lecz to kosztuje. Po połączeniu oddziałów zostanie ograniczona ilość pielęgniarek pracujących na jednej zmianie. Jest to podyktowane szukaniem oszczędności, niestety, nie jest z korzyścią dla pacjentów. Polska znajduje się w ogonie Europy pod względem zatrudnienia pielęgniarek, które do tego są bardzo słabo opłacane. Sytuację mogłoby poprawić zatrudnienie pomocy pielęgniarskich. Osoby takie mogłyby odciążyć pielęgniarki w prostych czynnościach, np. w myciu czy karmieniu pacjentów.

Jak wygląda obecne wyposażenie Oddziału? Czego brakuje?

– Poziom niedoinwestowania Oddziału przez lata pogłębiał się. Pieniądze z NFZ ledwo starczają na leczenie. Na inwestycje czy modernizacje naszego Oddziału pieniędzy brakowało. Gdyby nie pomoc sponsorów nie mielibyśmy w ogóle materacy przeciwodleżynowych, nebulizatorów, ciśnieniomierzy, termometrów, czy komputerów. Z dwóch działających obecnie kardiomonitorów jeden zakupiony został dzięki pomocy sponsorów. Do tego doliczyć należy dwie pompy infuzyjne, rejestrator holterowski, ssak. Dzięki własnej inicjatywie spięliśmy komputery w sieć, która ułatwia obieg wyników badań, tworzenie wypisów, drukowanie recept i skierowań zewnętrznych. Sponsorów pozyskujemy we własnym zakresie. W 2014r. zorganizowaliśmy białą sobotę w dużym zakładzie pracy, dzięki któremu uzyskaliśmy znaczne wsparcie. Obecnie potrzebujemy jeszcze nowych łóżek, stolików dla pacjentów, kardiomonitorów, rejestratorów holterowskich, nowego spirometru, pomp infuzyjnych. Bardzo przydałby się echokardiograf – obecnie badania serca wykonywane są na ultrasonografie, który służy wszystkim oddziałom – wykonywane są na nim badania ogólne, dopplerowskie, wykorzystywany jest przez ginekologów oraz lekarzy SOR-u. Dostęp do niego jest więc utrudniony, często trzeba czekać na możliwość wykonania badania. Poza tym nie jest to echokardiograf – brakuje w nim np. dopplera tkankowego, który obecnie jest standardem w badaniach echokardiograficznych.

Kiedy przewiduje pan początek przeprowadzki? Czy zaburzy ona pracę Oddziału?

– Przeprowadzka nie spowoduje przerwy w przyjęciach pacjentów ani w działalności Oddziału. Nie wiem jednak kiedy dokładnie nastąpi. Najpierw musi zostać dokończona budowa i wyposażenie Sali Intensywnego Nadzoru. Pozostaje jeszcze do rozwiązania system przywoławczy. Oddział „odziedziczył” sale należące wcześniej do trzech różnych oddziałów, z których każdy posiadał oddzielny system, których nie da się zintegrować. Na salach po ginekologii w ogóle nie ma dostępu do tlenu. To bardzo poważne problemy wymagające szybkiego rozwiązania. Mam nadzieję, w kwietniu lub maju oddział będzie na jednym piętrze.

Czego można życzyć pracownikom i pacjentom Oddziału Wewnętrznego

– Na pewno stabilizacji w świetle zachodzącej restrukturyzacji, zwiększenia kontraktu przez NFZ, poprawy warunków pracy, doposażenia w niezbędny sprzęt, szybkiej modernizacji i dostosowania warunków bytowych do pozostałych oddziałów, które cieszą się pięknymi pomieszczeniami. Pacjentom – szybkiego powrotu do zdrowia w przyjaznych i komfortowych warunkach.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.