nowaSroda

Środa Wlkp. Powiatowy Portal Internetowy

Reklama

Start Artykuły Wywiady HONORATA W SŁOŃCU
HONORATA W SŁOŃCU Drukuj Email
Wpisany przez Małgorzata Frąckowiak   
piątek, 21 sierpnia 2015 09:45

Było upalnie nie tylko od słońca, ale także podczas koncertu Honoraty (Honey) Skarbek, która zagrzewała swych fanów do zabawy i śpiewu. O jej pierwszym występie, najnowszej płycie Puzzle, zainteresowaniach i fanach, tuż po koncercie z szykująca się do dalszej drogi artystką rozmawiała Małgorzata Frąckowiak.

Pamięta Pani swój pierwszy występ na scenie przed publicznością? Czy wtedy narodziło się pragnienie takiej drogi zawodowej?

Mój pierwszy raz na scenie, pamiętam, że to było w szkole, kiedy brałam udział w przeglądach różnych talentów. Miałam wtedy około 14-15 lat i jeszcze nie miałam zupełnie pojęcia, że będę się tym zajmowała zawodowo w życiu. Udało mi się ten przegląd wygrać (śmiech). Wówczas zdałam sobie sprawę, że może to jest coś, co chciałabym w życiu robić.

Mimo młodego wieku – 22 lat – ma Pani wielu fanów, którzy nie przegapią okazji spotkania z Honey…

Jestem bardzo szczęśliwa z tego co robię, że jest to pozytywnie odbierane przez moich fanów. To jest dla mnie ogromna mobilizacja, że mam blisko siebie tak wspaniałych ludzi, którzy przychodzą na moje koncerty i słuchają mojej muzyki. To jest cudowne. Mam nadzieję, że ta moja przygoda będzie trwała jak najdłużej, jak tylko będzie można.

Ostatniego dnia lipca ukazała się najnowsza płyta Puzzle. Jak komentują fani nowa płytę?

Bardzo się cieszę, jak fani konkretnie podają, które piosenki im się najbardziej podobają. Okazuje się, że są to też te piosenki, na które ja najbardziej stawiałam. To miłe, że mają podobny gust do mojego. To oznacza, że bardzo dobrze się rozumiemy. To miłe, że mamy ze sobą tak sympatyczny kontakt. Są zadowoleni z płyty, a to jest dla mnie najważniejsze, kiedy ja robię coś, co podoba się moim odbiorcom. Wtedy czuję się spełniona pod względem artystycznym i mam nadzieję, że z każdym kolejnym krążkiem będzie już tylko lepiej (śmiech).

Skąd Pani czerpie inspiracje do tworzenia tekstu?

Teksty zazwyczaj pochodzą jakby z przeróżnych sytuacji w moim życiu. Wszystkie emocje i ludzie, których spotykam na swojej drodze są dla mnie ogromną inspiracją. Z racji, że mam tak intensywne życie, spotykam wielu ludzi, przeżywam wiele emocji, bo jestem wrażliwą osobą. Tego natchnienia chyba mi nigdy nie zabraknie.

Moda, teksty, śpiew i wiele jeszcze o wiele większy koszyczek talentów. Skąd tyle energii? Skąd to wypływa?

Nie mam pojęcia, nie pamiętam tak naprawdę (śmiech).

Wcześniej w Pani życiu zdarzyło się coś smutnego. Choroba. Teraz jest czas, jakby gwiazdka spadła w Pani serce. Jakby kolejna szansa w życiu.

Wydaje mi się, że w swoim życiu miałam dużo takich sytuacji, kiedy zdałam sobie sprawę z tego, że każdą chwilę trzeba wykorzystywać w stu procentach i miałam do tego ogromną motywację, by zrealizować swój każdy zamierzony cel oraz pokonywać każdą możliwą przeszkodę. To nauczyło mnie być ponad wszystko nad tym, co na mej drodze spotyka mnie złego. To mnie determinuje i daje mi siłę na przyszłość. Co nas nie zabije, to na wzmocni. Ja mam bardzo wiele rzeczy do osiągnięcia jeszcze w życiu i na pewno nie osiądę na laurach. Myślę, że jestem dopiero na początku drogi i jeszcze dużo przede mną.

Wiem, że lubi Pani Hiszpanię, Barcelonę. Dlaczego? Coś się z tym wiąże?

Tak, bardzo lubię (śmiech). Od kilku lat wracam tam co roku. Nie ma jakiegoś konkretnego powodu, który mógłby zaciekawić Czytelników (śmiech). Natomiast tam były jedne z moich pierwszych samodzielnych wakacji, pierwszych za granicą i dlatego mam do tego miejsca ogromny sentyment.

Na zakończenie, może od siebie kilka słów dla fanów i Czytelników.

Serdecznie pozdrawiam wszystkich Czytelników Głosu Powiatu Średzkiego. Pamiętajcie, żeby dzielić się tylko pozytywną energią. To jest w życiu najważniejsze, bo to, co od siebie dajemy, to do nas wraca, ja wychodzę z tego założenia. Dlatego powodzenia we wszystkim.

Dziękuję za rozmowę.