nowaSroda

Środa Wlkp. Powiatowy Portal Internetowy

Reklama

Start Artykuły Wywiady DLA PAMIĘCI KSIĘDZA
DLA PAMIĘCI KSIĘDZA Drukuj Email
Wpisany przez Małgorzata Frąckowiak   
wtorek, 16 sierpnia 2016 12:01

Już pod koniec września na skwerze przy Miejskiej Bibliotece Publicznej stanie ławeczka-rzeźba przedstawiająca ks. Augustyna Szamarzewskiego. Z inicjatywą uhonorowania średzkiego duszpasterza wystąpiło Średzkie Towarzystwo Kulturalne. O szczegółach tego przedsięwzięcia z prezes ŚTK Bożenną Urbańską rozmawiała Małgorzata Frąckowiak.

Pani prezes, dlaczego wybraliście już mocno opatrzoną w Polsce formę „ławeczki” i dlaczego poświęcona jest ks. Augustynowi Szamarzewskiemu?

Ma Pani słuszność, że „ławeczki” może trochę się zdewaluowały. W każdym mieście takich rzeźb z brązu jest często po kilka. Może mądrzej było starać się o pomieszczenia, których patronem byłby ks. Augustyn, np. w miejscu po małej elektrowni lub tzw. graciarni przy Kolegiacie. Gdzie znalazłyby miejsce „skarby” z naszych kościołów, które pokazaliśmy na majowej wystawie. Ale myślę, że za mojego życia takiego upamiętnienia najwybitniejszego średzianina wszechczasów bym się nie doczekała. Dlatego właśnie „ławeczka”. A dlaczego ks. Szamarzewski? W tym roku mija 125 lat od jego śmierci (1832-1891). W naszym mieście sprawował duszpasterską posługę przez 28 lat, od 1859 do 1887. I uważam go za najbardziej zasłużonego mieszkańca naszego miasta.

O ile pamiętam, jego początki w Środzie nie były łatwe?

To prawda. Po święceniach przybył do Środy, proboszczem w Kolegiacie był starszy i schorowany ks. Marceli Weychan (1796-1890), który od wikarego oczekiwał tylko odprawiania mszy, obsługiwania chrztów i pogrzebów, słuchania spowiedzi, odwiedzania chorych. A młody

chciał budzić ducha narodowego, zakładać szkoły prywatne, aby można było uczyć w języku polskim, założyć chór, spotykać się z wiernymi poza murami kościoła, pomagać ubogim. Po roku pobytu ks. Weychan żądał przeniesienia ks. Szamarzewskiego do innej parafii. Całe szczęście, że mądry dziekan ks. Rybicki z Zaniemyśla poprosił o wstrzymanie wykonania decyzji przez rok. Wikary przeprosił proboszcza, wykazał skruchę i wkrótce stał się Jego największą podporą.

Życie ks. Szamarzewskim znalazło wyraz w kilku Pani artykułach i prelekcjach. Proszę o przypomnienie najważniejszych dokonań Księdza?

Im więcej czytam o księdzu Szamarzewskim, poznaję jego trudne i jednocześnie chwalebne życie, tym większy jest mój podziw dla jego dokonań. Osoby zainteresowane biografią i działalnością średzkiego mansjonarza odsyłam do publikacji ŚTK: Raptularza, Historii Kolegiaty i numerów Średzkiego Kwartalnika Kulturalnego. Przypomnę tylko, że to  ks. Szamarzewski uporządkował cmentarz. Żądał, aby chować zmarłych po kolei, bez wybierania miejsca. Wszystkie pieniądze z posług cmentarnych miały iść na upiększenie cmentarza. Odnowił i uporządkował wnętrze kościoła, uratował boczne nawy, które ówczesna pruska Landratura gotowa była, ze względu na zniszczenia, rozebrać. Uratował cenne rzeźby umieszczając je wewnątrz kościoła, założył „Towarzystwo Rzemieślnicze czyli Przemysłowe pod opieka św. Józefa”, zakładał spółki zarobkowo-pożyczkowe, które udzielały kredytów, aby bronić polską ziemię przed zaborcą. Wspomagał młodzież dając stypendia np. malarzowi Franciszkowi Staymetzowi, czy Władysławowi Śmiśniewiczowi, który kształcił się w Berlinie. W czasie powstania styczniowego wspomagał powstańców, za co był kilka razy aresztowany. Znany był jako wspaniały mówca, wygłaszał płomienne kazania, za co także odbył karę w więzieniu. To kilka zdań o tym naprawdę niezwykłym kapłanie, społeczniku i wielkim patriocie.

Możecie Państwo mieć satysfakcję, że Wasza inicjatywa doczekała się realizacji.

Chyba Pani żartuje. Teraz dopiero się rozpocznie biadolenie, dlaczego taka ławeczka i taka rzeźba, dlaczego w tym miejscu, a nie innym, dlaczego ksiądz siedzi a nie stoi, dlaczego ma książkę a nie np. monstrancję itp.  Pierwotnie planowaliśmy, że usytuowana zostanie na Starym Rynku, ale na tę lokalizacje nie dał zgody konserwator. Ten fakt spowodował, że wzrosły koszty – sprawa podłoża. Sprawdziliśmy z artystą rzeźbiarzem, gdzie wybrać kolejne najlepsze miejsce, jak pada światło, gdzie nie parkuje zbyt dużo samochodów itp. Uważam, że to miejsce, by  ks. Szamarzewskiemu odpowiadało. Chciałabym, abyśmy umieli się cieszyć także z tego pomnika, wszak „przywiązywanie się do smutku jest niegodne naszej postawy duchowej”.

Na koniec rozmowy może zdradzi Pani kto finansował pomnik?

Nigdy byśmy sami nie dali rady. Serdeczne dzięki kieruję do burmistrza Wojciecha Ziętkowskiego za zainteresowanie, aprobatę naszej inicjatywy i sfinansowanie w dużej części projektu oraz Michała Orłowskiego za pilotowanie przedsięwzięcia. Pozyskaliśmy także pieniądze z Fundacji „Zakłady Kórnickie”, Banku Spółdzielczego i Starostwa oraz drobne wpłaty od indywidualnych ofiarodawców.  Trochę nam jeszcze brakuje, mam nadzieję, że znajdą się jeszcze sponsorzy. Wzrost kosztów spowodowany jest, jak wspomniałam zmianą lokalizacji. Autorem projektu jest Chrystian Gomolec, wykonawcą odlewu firma Brąz-art  Kwiecińskich, część granitową wykonał Eryk Radek a otoczenie Usługi Komunalne.