nowaSroda

Środa Wlkp. Powiatowy Portal Internetowy

Reklama

Start Artykuły Wywiady SZLACHETNA PACZKA 2016
SZLACHETNA PACZKA 2016 Drukuj Email
Wpisany przez Małgorzata Frąckowiak   
czwartek, 29 września 2016 14:28

W ubiegłym roku Środa Wlkp. i Zaniemyśl połączyły siły. Jakie były wyniki tej akcji? Łączna wartość paczek: 78 700 zł. Łączna liczba osób zaangażowanych w przygotowanie paczki (w tym osoby, które wraz z oficjalnym darczyńcą przygotowywały paczki): 563 osoby. Liczba rodzin, do których uśmiechnęło się szczęście: 26 (wszystkie rodziny, które zostały zakwalifikowane do projektu, uzyskały pomoc). Jak będzie w tym roku? O tym i jeszcze wielu innych kwestiach, w wywiadzie z Adamem Deikslerem, tegorocznym liderem rejonu Środa w Szlachetnej Paczce, jego bratem Romanem oraz innymi wolontariuszami, którzy zgodnie potwierdzają, że warto zaangażować się i poświęcić swój czas dla innych, rozmawiała Agnieszka Borowczyk.

Kiedy pierwszy raz wziąłeś udział w Szlachetnej Paczce i kto cię do tego namówił? Dlaczego zostałeś wolontariuszem i co najbardziej podoba ci się w tej akcji?

Pierwszy raz wziąłem udział w Szlachetnej Paczce w ubiegłym roku. Do zgłoszenia się jako wolontariusz namówiła mnie koleżanka, która szukała chętnych do udziału w tej akcji. Szlachetna Paczka miała wtedy, po roku przerwy od tej inicjatywy, znów zagościć w naszym mieście. Bez chwili zastanowienia poczułem wielki zapał do zostania wolontariuszem, ponieważ przez wiele lat spoglądałem na moją mamę działającą charytatywnie w PCK. Chciałem poczuć na własnej skórze, ile satysfakcji musi dawać pomoc innym, skoro od lat widzę na jej twarzy wielki uśmiech. Ona w ten sposób każdego dnia się spełnia. W tej akcji najbardziej podoba mi się możliwość spotkania z drugim człowiekiem. Wiele rodzin, które poznajemy, dzieli się z nami historiami swojego życia. Te opowieści poruszają, a niekiedy i zatrważają. Przyjemność sprawiały mi także rozmowy z darczyńcami pragnącymi zorganizować jak najlepsze upominki dla potrzebujących. Poza tym w samych pozytywach mogę wypowiadać się o finale akcji, kiedy rozwozimy paczki do rodzin. Można spotkać się wtedy z wielką radością, bardzo często ze łzami szczęścia. To naprawdę uszczęśliwia. Możliwość zobaczenia, że niesiemy rodzinom nadzieję na lepsze jutro, daje prawdziwego kopa do dalszego działania i angażowania się w wolontariat.

Co zmieniło się w twoim życiu, od kiedy rozpocząłeś przygodę ze Szlachetną Paczką?

Szlachetna Paczka potrafi sporo zmienić w życiu każdego człowieka. Po pierwsze uczy innego spojrzenia na drugą osobę. Nauczyłem się przez ten czas podchodzić do ludzi w bardziej otwarty sposób, wiedząc, że każdy zasługuje na szansę. Przez lata miałem problem z własną otwartością na innych i ze spokojną rozmową z drugim człowiekiem. Dzisiaj jest to dla mnie zdecydowanie prostsze, co zawdzięczam spotkaniom z rodzinami czy rozmowami z darczyńcami. Dzięki szkoleniom znalazłem kilka innych swoich mocnych stron, ale także tych słabszych, nad którymi warto pracować. Działając wraz z wieloma wolontariuszami, można nauczyć się pracy w grupie poprzez wyznaczanie sobie celów i wspólne planowanie zadań. Umiem też lepiej dysponować czasem oraz po prostu się organizować.

Czy możesz opowiedzieć jakąś najśmieszniejszą sytuację związaną z udziałem w Szlachetnej Paczce?

Jedną z zabawniejszych historii przeżyłem podczas ubiegłorocznego finału. Byłem zawieźć paczki jednej z rodzin, z którymi utrzymywałem kontakt. Przy rozpakowywaniu jedno z dzieci, które zdążyło już odnaleźć schowane tam dla niego zabawki – one zazwyczaj cieszą najbardziej – uradowało się i zaczęło krzyczeć ze szczęścia, widząc… ketchup. Potem dowiedziałem się z opowieści jego mamy, że syn lubi jeść chleb z samym ketchupem i teraz będzie mógł sobie na to pozwolić. Jak widać, uszczęśliwiać może wszystko i to jest przepiękne w tej akcji.

Jak zachęciłbyś innych do działania i zostania wolontariuszem?

Warto zostać wolontariuszem, ponieważ może to dać człowiekowi wielką dawkę radości, satysfakcję, a nawet poczucie spełnienia. Mamy też dzięki temu wielki wpływ na sytuację w naszym mieście. Oprócz tego, można tu poznać wielu ludzi, którzy bardzo często mają podobne spojrzenie na świat, i znaleźć przyjaźnie na całe życie. Czasem nawet więcej niż przyjaźnie. Jestem tego najlepszym przykładem, ponieważ koleżanka, która zachęciła mnie do zostania „Super W”, obecnie jest moją dziewczyną. Szlachetna Paczka uczy też wielu umiejętności, które mogą być przydatne w przyszłości np. pracy w zespole.

Czy masz już jakieś pomysły na realizację tegorocznej edycji?

Tak, mam kilka planów na najbliższą edycję. Jednym z nich jest zorganizowanie wydarzenia, dzięki któremu jeszcze bardziej wypromujemy Szlachetną Paczkę w naszym mieście i pokażemy ludziom, jaka jest idea tej akcji. Dzisiaj wiele osób kojarzy, że jest taki projekt, ale nie wie, o co w nim tak naprawdę chodzi. Bardzo chciałbym to zmienić. Podczas tego wydarzenia chcielibyśmy wyciągnąć z domu jak najwięcej osób i rodzin, szykując dla nich wiele atrakcji. Z kwestii związanych z samą Szlachetną Paczką, jeśli będzie to możliwe, chciałbym stworzyć też Paczkę Seniorów, której w Środzie jeszcze nigdy nie było. Jednym z zadań Paczki Seniorów jest spotykanie się i rozmawianie z osobami starszymi, spędzanie z nimi czasu i przypominanie im, że mogą jeszcze wiele w życiu zrobić, że nadal są dla nas bardzo ważni.

Czym zajmujesz się jako lider rejonu?

Moimi głównymi zadaniami na ten moment są rekrutowanie wolontariuszy oraz pozyskiwanie adresów rodzin potrzebujących pomocy. W przyszłości będę przydzielał osobom konkretne zadania oraz koordynował pracę wolontariuszy. W razie problemów i wątpliwości pragnę im służyć wsparciem. Lider rejonu ma za zadanie monitorować pracę, ale sam oprócz bycia nim, chcę być przede wszystkim wolontariuszem odwiedzającym rodziny i przeżywającym to, co najpiękniejsze w tym projekcie, czyli spotkania z drugim człowiekiem.

Jakie motto przyświeca ci w życiu i w czasie udziału w Szlachetnej Paczce?

Nie mam swojego motta przyświecającego mi w życiu, ale w stosunku do Szlachetnej Paczki przychodzi mi na myśl zdanie, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wiem, że przy odrobinie dobrych chęci i zapału człowiek może zrobić wszystko. W ten sposób chcę dać impuls rodzinom i pokazać im, że każdą przeszkodę można pokonać, że dzięki ich wytrwałości i pomocy Szlachetnej Paczki mogą się dziać niesamowite rzeczy. 

Warto podkreślić, że w rodzinie nie tylko Adam Deiksler zaangażował się w tegoroczną edycję Szlachetnej Paczki. Jego starszy brat Roman również podjął wyzwanie i został koordynatorem regionu.

Dlaczego zaangażowałeś się w Szlachetną Paczkę?

Zostałem wolontariuszem, ponieważ mam problem z mówieniem „nie”. Rok temu moi bliscy zaproponowali mi zostanie wolontariuszem Szlachetnej Paczki i mimo wstępnych wątpliwości, postanowiłem się zgodzić i wesprzeć tę akcję. Jej finał sprawił, że nie żałowałem mojej decyzji.

W tegorocznej edycji paczki zostałeś koordynatorem regionu. Co należy do twoich obowiązków? Czym zajmuje się taka osoba?

Jak sama nazwa wskazuje, koordynuję regionem. Mam pod sobą sześć rejonów (Środa Wlkp., Kołaczkowo, Słupca, Września, Jarocin i Zagórów). Byłem odpowiedzialny za znalezienie w tych rejonach liderów, czyli osób, które zostałyby tam przedstawicielami Szlachetnej Paczki. Teraz nadzoruje ich pracę, pomagam im, doradzam itp. Jestem ich pośrednikiem z Głównym Koordynatorem Wojewódzkim.

Jak w jednym zdaniu zachęciłbyś kogoś do zostania wolontariuszem?

Powiedz „tak”, bo to jest całe zaangażowanie siebie w miłość do bliźniego. Pomożesz w ten sposób nie tylko drugiemu, ale przede wszystkim sobie.

O przyczynę swojej decyzji postanowiłam zapytać również inne osoby, które były już wolontariuszami i decydują się to kontynuować także w tym roku. Oto ich odpowiedzi:

- Działanie w tym wolontariacie, pozwala mi rozwijać się, nabywać nowe umiejętności i poznawać fantastycznych ludzi. Daje poczucie, że naprawdę mogę zmieniać świat. Trudno opowiedzieć w kilku zdaniach o tym, jak bardzo Szlachetna Paczka potrafi odmienić życie nie tylko rodzin, ale i wolontariuszy – mówi Kinga Rejek, która w tym roku, już po raz czwarty zgłosiła się do Szlachetnej Paczki jako wolontariusz.

- Zafascynowała mnie idea, dzięki której poświęcając stosunkowo niewielką ilość czasu, można pomóc wielu najbardziej potrzebującym osobom. Dużo wcześniej słyszałem o Szlachetnej Paczce i kiedy dowiedziałem, że znajoma szuka osób, żeby ruszyć z akcją w Środzie, to się bardzo ucieszyłem. Można powiedzieć, że spełniło się jedno z moich marzeń, czyli sprawianie, że świat staje się lepszy – relacjonuje Mateusz Pauter, który po raz drugi pragnie zostać wolontariuszem.

Jeszcze niecałe dwa tygodnie i odbędzie się pierwsza edycja szkoleń dla wolontariuszy Szlachetnej Paczki. Jeśli jeszcze się nie zapisałeś do udziału, a wyrażasz taką chęć, to nic straconego! Do końca września można się jeszcze zapisać na stronie: www.szlachetnapaczka.pl/superw.


Adam, Roman i Kinga, którzy są zaangażowani w tegoroczną edycję Szlachetnej Paczki